Wywiady,wywiady,wywiady czyli Anna Sadowska w akcji na Polish Weightlifting Games 2019 !!!

Anna Sadowska Rzecznik PFPC Masters
Tobiasz / Łukasz / Mariusz Paliświat

Podczas pierwszych Polish Weightligting Games, które odbyły się 05/10/br. zagadnęłam jednego z organizatorów p. Łukasza Paliświata z firmy FizjoCorps , skąd pomysł na taką formułę zawodów?

Łukasz Paliświat: Od dawna myśleliśmy, aby zorganizować coś czego jeszcze w Polsce nie było. Formę zawodów, która skonfrontuje 3 kategorie zawodników. Grupy Masters, Amatorzy i Zawodowcy. Liczyliśmy na start Arkadiusz Michalskiego, ale musiał lecieć do San Marino tak samo jak Jolanta Wiór. Te zawody to przede wszystkim prestiż dla Amatorów, którzy mogą sprawdzić się w profesjonalnych zawodach dwuboju olimpijskiego.

Ja: A skąd właśnie takie nazwiska, zaprosiliście także zawodników z innych dyscyplin jako gwiazdy?

Ł.P. Dzięki naszym osobistym kontaktom. Wielu zawodników znamy osobiście, ponieważ są klientami naszej firmy FizjoCorps.

Ja: A nagrody, sponsorzy ?

Ł.P Także dzięki osobistym kontaktom, promocji w mediach społecznościowych. Np.firma SFD Łódź jest również  bardzo znanym sklepem z akcesoriami sportowymi i odżywkami w Łodzi. Firma ufundowała pakiety dla sportowców. 

Firma Fizjo Corps była sponosorem głównym tej imprezy, fundując nagrody dla Uczestników zawodów.

Ja: I co dalej? Możemy liczyć na kolejną edycję Polish Weightlifting Games?

Ł.P: Chciałbym, aby impreza wpisała się na stałe w kalenadarz imprez sportowych w Polsce, jednakże wszystko zależy od sponsorów jak i samych zawodników. Czas pokaże.

Dziękuję za rozmowę.

*****

Dominika Misterska Zasowska

Konstantynów Łódzki , Hala KKS Włókniarz, pierwsze Polish Weightlifting Games i …… start w grupie Masters jednej z bardziej utytułowanych zawodniczek polskich ciężarów  w seniorach i juniorach na światowych pomostach,  Dominiki Misterskiej – Zasowskiej. Wielokrotnej rekordzistki Polski , 3-krotnej wicemistrzyni świata juniorek, mistrzyni Europy juniorek do lat 16, dwukrotnie do lat 20. 4 –krotnie wicemistrzyni Europy seniorek.  A jeszcze w lecie,  gdy widziałyśmy się na Pikniku Olimpijskim w Warszawie i powiedziałam, że marzę , żeby zobaczyć start Dominiki w Mastersach  to powiedziała, że nie,  w zasadzie nie ma takiej opcji. A tu niespodzianka. Przewrotność kobieca?

Ja: Dominiko, co skłoniło Cię do startu w Polish Weightlifting Games ?

Dominika Misterska –Zasowska . Szczerze powiedziawszy to bliskość miejsca rozgrywanych zawodów. Przy okazji chcę odwiedzić rodzinę.

Ja: I to wszystko? A nie odczuwasz tego dreszczyku emocji, nie przypominają Ci się Twoje starty?

DM-Z: Jasne , że odczuwam ( w międzyczasie Dominika pokrzykuje całkiem gromko dopingując zawodników) . Zawsze jest adrenalina.

Ja: Przygotowywałaś się jakoś specjalnie do dzisiejszego startu?

DM-Z: O tak poszalałam.  4 treningi zrobiłam.

Ja: Uuuu, to faktycznie , na bogato. Powiedz mi co sądzisz o crossficie? Często jest krytykowany za kontuzjogenność. Tutaj wystapi sporo crossfiterów i crossfiterek.

DM-Z: Dobrze sądzę , wiesz dlaczego?  Bo my to wszystko już kiedyś robiliśmy. Takie przygotowanie jak ja miałam można przyrównać z crossfitem. Też biegałam  skakałam, robiłam przysiady, pompki i trening obwodowy , choć nie tak intensywny jak w crossficie. Dlatego teraz nie musiałam przygotowywać się jakoś specjalnie, chociaż przyznam , że gdybym miała trochę poważniej zająć się startami to zmodyfikuję swoją aktywność. Jednak dwubój olimpijski wymaga pewnych specyficznych treningów i ograniczenia trochę innej aktywności.

Ja: Jesteś też sędzią klasy międzynarodowej , jak patrzysz na zawody Masters z perspektywy sędziego?

DM-Z. Zasady i reguły są jedne dla wszystkich tym niemniej uważam , że trzeba stopniować ocenianie. Wiadomo w gr. 0 , 1 , 2 , 3 można wymagać więcej. Ale , od zawodnika , który skończył 70 czy 80 lat nie można wymagać tego samego. Po prostu fizjologia sama dyktuje pewne ograniczenia. Jednak jest to bardzo ważne , że ludzie dalej czynnie uprawiają sport. Spójrz na Feliksa Bińkowskiego czy Henryka Deuskau jak pięknie dźwigają. Mało tego pan Feliks jeszcze biega. Prezentuje świetną formę.

Ja: Występowałaś na pomostach Europy i świata, można powiedzieć , gwiazda polskich ciężarów,  już nie zliczę ilu krotną rekordzistką Polski jesteś i Twoja kariera zakończyła się . Co dalej?

DM-Z:  To dla wielu zawodników bywa dramatyczny moment. My mówimy , że „ umiera się” i trzeba narodzić się na nowo. Jedni odnajdują się w nowej rzeczywistości  inni bywa , że spadają na dno.

Ja miałam to szczęście , że był człowiek, który podał mi pomocną dłoń.  Jestem mu bardzo za to wdzięczna. Nie byłam też sama. Mam rodzinę , męża , który także kiedyś dźwigał , córkę , która teraz gra w koszykówkę i  ma świetne wyniki w nauce a także mam wykształcenie. Skończyłam studia, jestem pedagogiem i pracuję w zawodzie.

Ja: Czy jest nadzieja , że na stałe zagościsz na pomoście jako zawodniczka Masters?

DM-Z. Może, nic na razie nie planuję . Zobaczymy. Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia.

*****

Witold Szczęsny

Rozmowa ze znakomitym zawodnikiem , gdańszczaninem Witoldem Szczęsnym na pierwszych Polish Weightlifting Games w Konstantynowie Łódzkim gdzie zajął w grupie Masters w kat. Open I miejsce. Mastersom Witka nie trzeba przedstawiać . W zasadzie gdziekolwiek jeżdzi na zawody krajowe czy międzynarodowe zdobywa pierwsze miejsca w swojej kategorii i grupie wiekowej. Jest aktualnym rekordzistą Polski Masters w kat. wag.89 kg, gr. wiekowej 65-69 ( 92/120).I co wszyscy obserwujący Witka podkreślają , on dżwiga ciągle więcej i więcej. Jest niesamowicie silny.

Ja: Witku, jak w ogóle trafiłeś do sportu PC?

Witold Szczęsny: Dopiero jako 20-letni chłopak zostałem zawodnikiem II ligowego Klubu Wisła Puławy.  Dźwigałem tam 3 lata. Ważyłem 72 kg i na pierwszych zawodach wyrwałem 85 kg i podrzuciłem 110 kg. Zawsze , jakoś tak chyba genetycznie byłem bardzo silny. Specjalnie nie trenowałem , po prostu tak jakoś wychodziło.

Ja: I jak dalej potoczyła się Twoja kariera jako ciężarowca?

W.Sz. w zasadzie się nie potoczyła, bo zająłem się innymi sprawami .

Ja. Szkoda, ale samo życie. Tak bywa. A co skłoniło Cię do powrotu do PC?

W.Sz. Po 30 latach przerwy zacząłem startować w trójboju siłowym. Robiłem tak ok . 600 kg !!!! , bo przychodziło mi to dosyć lekko, ale dwubój to już wyzwanie. Wróciłem do dwuboju , bo tu trzeba techniki. Jeden ruch nie tak i sztanga spada. Co z tego , że np.  w MC ( martwym ciągu)robiłem ok. 200 kg jak i tak tego bym nie zarzucił  na barki. To już wyzwanie.

Ja. O tak. To wyzwanie. A dzisiejszy start jak oceniasz?

W.Sz. Jestem bardzo zadowolony. Na Mistrzostwach Swiata Masters teraz w Montrealu wyrwałem 92 kg ustanawiając rekord Polski Masters a tutaj 93 kg. Podrzuciłem dzisiaj też 128 kg. Dzisiajsze wyniki nie są wg regulaminu zaliczane do rekordów Polski , tym niemniej mam ogromna satysfakcję ze swojego występu.

Ja: A jak teraz trenujesz? Trenuję przeciętnie 3 razy w tygodniu po 1, 5 godz. Planuję oczywiście dalsze bicie rekordów.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na kolejnych zawodach.

*****

Rafał Sabanty

Rafał Sabanty z Łodzi wystartował w grupie Amatorzy i wynikiem 113/150 w dwuboju 263 kg zajął II miejsce w kat. Open.

Ja: Rafał skąd pomysł startu w Polish Weightlifting Games?

Rafał Sabanty: Generalnie trenuje crossfit ,jestem trenerem personalnym. Kiedyś judo i rugby. Jestem samoukiem . Chciałem się sprawdzić na profesjonalnych zawodach w dwuboju olimpijskim i zostać ocenionym przez sędziów.

Ja: A dlaczego już nie judo?

RS. Po prostu ciężko było znaleźć sparring partnera.

Ja: Porównaj zawody crossfitowe i dwuboju?

RS. A wiec tak:

– nie da się porównać zawodów crossfit do dwuboju, jest to całkiem inne dźwiganie kiedy masz tylko 6 podejść na 2 boje w których musisz uzyskać swoje maksymalne wyniki przy tym utrzymując poprawna technikę i nie Paląc podejścia tak aby nie tracić swojej szansy.

Ja: Które są cięższe? A może nie ma takiego porównania?

RS: W zawodach crossfit najczęściej wszystko co robimy jest na wysokim stopniu zmęczenia co tez powoduje ze elementy dwuboju które się wykonuje pozostawiają technicznie wiele do życzenia. Co nie znaczy ze czasem nie sprzyja to biciu rekordów.

Ja: Mówiłeś , że chciałeś się sprawdzić, to teraz po tygodniu od Polish Weightlifting Games jak oceniasz ten start?

RS: Start w zawodach uważam za słaby, gdyż wyniki które uzyskałem są dla mnie przeciętne. Moje obecne rekordy treningowe to 116/160.Jednak tak jak już wcześniej pisałem dźwiganie na zawodach ma swoje prawa. Czasem można dodać jeszcze te 10% do barier treningowych a czasem po prostu trzeba zadowolić się tym jaka jest predyspozycja danego dnia.Jasne ze uda mi się uzyskać założone wyniki jest to tylko żmudna praca nad poprawą techniki i działanie według planu który jednak priorytetowo nastawi mnie na elementy dwuboju.

Ja: Mówiłeś tez o barierze głowy.

RS: Co do barier, w każdym sporcie są bariery które najpierw musimy pokonać we własnej głowie, a dopiero w dalszym etapie będzie to bariera ciężaru, przeciwnika czy tez czegoś innego, w zależności od tego co chcemy osiągnąć

Ja: Mówiłeś , że jesteś samoukiem. Ale samoukiem dwuboju olimpijskiego? Bo rozumiem , że w judo miałeś trenera i w rugby także…

RS: Tak wcześniej w poprzednich dyscyplinach miałem trenera. Jednak jeśli chodzi o mój obecny rozwój tak jak mówiłem większość czasu sam spędzam nad poprawa dwuboju co nie jest łatwe. Jeśli tylko mogę i spotykam kogoś kto dźwigał i ma o tym pojęcie zawsze wysłuchuje i korzystam ze wskazówek. Jeśli chodzi o plan treningowy to akurat sam staram się nie rozpisywać sobie treningów ze względu na wieczna manie przesadzania i zbyt subiektywne podejście do ćwiczeń. Dlatego tez od dłuższego czasu wspiera mnie w tym mój kolega po fachu Krzysztof Bajera.

Ja: Jakie masz dalsze plany co do dwuboju olimpijskiego np. w Mastersach? Mamy zawody krajowe , międzynarodowe. W tej chwili jesteś za młody na pełnoprawnego Mastersa, ale w krajowych w gr. 0 możesz startować. Jak to widzisz?

RS: Co do planów, tak jasne będę chciał się sprawdzić jeszcze nie raz na takich zawodach jak tylko będę słyszał o fajnym turnieju dla mojej grupy.

Dziękuję za rozmowę.